Szybka nawigacja

Telewizja - przyjaciel czy wróg?

Data publikacji: niedziela 17 lutego 2008
Autor: malgosiaw Publikacje autora Drukuj publikację {PDF=Zapisz jako plik pdf publikację^plugin:content.39}
Dział: Media w rodzinie > Telewizja
Komentarzy: 1
Odsłon: 3264
Brak oceny -

Telewizja jest, niczym ostry nóż. Może okazać się dla dzieci zarówno dobrodziejstwem, jak i zagrożeniem, a zależy to od sposobu korzystania z nich. Rozsądny człowiek, nie kaleczy się celowo nożem, podobnie rozsądny użytkownik telewizji nie pozwoli, by wyrządzała mu szkodę. W chwili obecnej telewizja jest ogólnie dostępna, znajduje się w większości naszych rodzin można powiedzieć, że stała się integralnym elementem naszego życia. Warto zatem zastanowić się, czy jako rodzice zdajemy sobie sprawę z zagrożeń, jakie może nieść, ze sobą to medium. Najpierw zastanowimy się, jaki wpływ ma telewizja na dzieci i rodziny, później zaproponuję rozsądną postawę względem tego medium.

Telewizja to niekontrolowane i nieograniczone źródło informacji i obrazów

Odbiorca, a tym bardziej dziecko nie uświadamia sobie wpływu mediów na jego myślenie i postawy. Coraz częściej bezkrytycznie przyjmujemy to, co oferuje nam telewizja. Tzw. zalew informacyjny był nieznany poprzedniemu pokoleniu, współcześnie w natłoku informacji trudno odnaleźć te, które są dobre i przydatne. Wymieszanie prawdy i fałszu stępia sumienie, czyniąc je niezdolnym do rozróżniania dobra od zła. Z wielu filmów i programów dzieci uczą się tzw. pozytywnej przemocy. Pozytywny bohater walczy z negatywnym, bo przecież dobro musi zwyciężyć zło. Niestety posługuje się tymi samymi środkami przemocy. Młodociany widz przenosi w różny sposób ideę usprawiedliwionej przemocy do szkoły, rodziny czy na podwórko. Tymczasem przemoc zawsze jest negatywną postawą. Oglądanie obrazów z przemocą może pobudzać dzieci do agresywnych zachowań lub przynajmniej znieczulają na szeroko rozumianą krzywdę.

Telewizja ogranicza kontakt z realnym otoczeniem

Odbiorca utożsamia się z bohaterami z mediów, jak z żywymi postaciami. Wykreowane zjawiska miesza z rzeczywistymi. Często dziecko woli „spotkać się” z ulubionym bohaterem filmowym, niż porozmawiać z rodzicami czy rodzeństwem. Szybka akcja filmu, tak je wciąga, że przenosi ją na relacje z domownikami, w sposobie mówienia czy reagowania.

Coraz częściej życie rodzinne skupia się wokół odbiornika telewizyjnego, a jej członkowie zamiast rozwijać wzajemne relacje pozwalają, by elektroniczny przyjaciel okradał ich dom z dialogu rodzinnego i przebywania razem.

Obserwuje się izolację członków rodziny, mimo przebywania w tym samym pomieszczeniu. Oglądany przez całą rodzinę film nie integruje jej. Siedzenie obok siebie i wpatrywanie się w ekran telewizora, nie ma nic wspólnego z rozmową, pozwalającą na odkrywanie rodzinnych problemów, reagowaniem na siebie czy kształtowaniem relacji. Telewizja uczy biernej postawy, a nadmiar informacji i różnych bodźców wyzwala u dzieci rozkojarzenie, którego skutki widać chociażby na lekcjach w szkole.

Telewizja środkiem przekazu kultury i obyczajów

Telewizja podsuwa gotowe wzorce zachowań zamiast kształtować umiejętności rozwiązywania problemów. Wkrótce będziemy mieli do czynienia z pokoleniem naśladowców, a nie twórców. Mass media zrezygnowały z prawdziwej sztuki, stając się twórcami tzw. pop-kultury, która jest jedynie namiastką tej pierwszej, albo też zupełnie jej przeciwieństwem, nieudolną imitacją. Przerabia się dzieła klasyków, upraszcza, zachowując postacie i pewne realia, wprowadza skróty myślowe. Dla wprowadzenia jeszcze większej dezorientacji, zburzenia budowanej od wieków kultury, miesza się fikcję z rzeczywistością (dziś często robią to koncerny produkujące filmy, programy, kreskówki np. Disneya, a także popularne obecnie japońskie bajki anime, w których fikcyjni bohaterowie zostali obdarzeni realnym życiem).

Poprzez niekontrolowany kontakt z telewizją dzieci zbyt dużo doświadczają, nie są w stanie unieść ładunku emocjonalnego oglądanych obrazów, ani istoty usłyszanych informacji. To sprawia, że zbyt wcześnie dorastają, co nie jest tożsame z dojrzewaniem. Często są zagubione, trudno im odnaleźć się w normalnych sytuacjach, bezmyślnie kopiują sposoby zachowania dorosłych.

Dzieci i nastolatki przejmują styl życia i bycia bohaterów filmowych. Nie tylko zatracają przy tym swoją tożsamość, ale często wzorce „z importu” przyczyniają się do tragedii w ich życiu. W ten sposób zabieramy dzieciom zbyt wcześnie dzieciństwo, ponieważ bezkrytycznie i w niekontrolowany sposób umożliwiamy im korzystanie z telewizji. Do niedawna nie mieliśmy pojęcia o Walentynkach czy Halloween, które jest świętem o okultystycznym podłożu, nie stykaliśmy się z problemem anoreksji czy bulimii. Dziś „jesteśmy na bieżąco” dzięki mediom. Szkoda tylko, że cierpią na tym nasze dzieci i rodziny.

Jak możemy zamienić wroga w przyjaciela

W tej kwestii ważne jest byśmy nie posługiwali się zakazami. O wiele skuteczniejsze jest uczenie dzieci (i siebie) właściwego podejścia do mediów. Podam parę rad dotyczących rozsądnego korzystania z telewizji:
1. Oglądaj wybiórczo: kup program TV i zaznacz w nim pozycje, które uznasz za godne obejrzenia, przy czym wyznacz sobie limit i bądź konsekwentny.
2. Bądź krytyczny: jeżeli chcesz uczyć dziecko mądrego wybierania, to co jakiś czas obejrzyj z nim jego ulubioną pozycję, a potem porozmawiajcie na ten temat. Dobrze jest obejrzeć i wspólnie ocenić odcinek serialu czy programu, który „wszystkie dzieci w klasie oglądają”, nawet jeżeli Ty sam, nie pozwoliłbyś dziecku tego oglądać.
3. Dawaj dobry przykład mądrego korzystania z mediów. Ograniczaj czas spędzany przed telewizorem, na korzyść innych form aktywności, zwłaszcza o charakterze sportowym i edukacyjnym.
4. Pamiętaj! Każdy telewizor można nie tylko włączyć, ale i wyłączyć.

Dobrze wykorzystana telewizja, ze względu na swą funkcję edukacyjną - może stać się naturalnym sojusznikiem rodziców w procesie wychowania.

Małgorzata Więczkowska